Mam pewne watpliwosci co do ubezpieczen laczonych typu zycie+ike.
Otoz moj agent uparcie mnie przekonuje, iz jest to super opcja, gdyz
oprocz tego, ze odkladam pieniadze na emeryture, to jeszcze
przy okazji mam ubezpieczenie na zycie.
Natomiast w momencie mojej smierci zostaje mi wyplacona tylko suma
ubezpieczenia, a suma, ktora sam naskladalem po prostu przepada.
Agent tlumaczy mi sie tym, ze po pewnym czasie juz cala wplacana co
miesiac kwota idzie na oszczedzanie, bo oplata za ubezpieczenie sie
ciagle zmniejsza az do zera.
Jakie sa Wasze przemyslenia na ten tmat?
A moze ktos robil wyliczenia w arkuszu kalkulacyjnym na konkretnych
kwotach?
I jeszcze jedno pytanie: czy jesli ubezpiecze sie w III filarze osobno,
to czy moja zona dostanie uzbierany kapital w przypadku mojej smierci?
Pozdrawiam
kappa